DPD I DHL STAWIAJĄ NA DORĘCZENIA POZA DOMEM. CORAZ WIĘCEJ AUTOMATÓW I PUNKTÓW PUDO W POLSCE I W EUROPIE


Automaty paczkowe i punkty PUDO
Automaty paczkowe i punkty PUDO

Klienci coraz częściej oczekują elastyczności w doręczeniu przesyłek. Nie chcą czekać w domu na kuriera. Zdecydowanie wolą korzystać z automatów paczkowych lub punktów odbioru. To zjawisko znane jako out-of-home (OOH), które wypiera tradycyjną formę doręczenia, droższą też dla firm kurierskich. Z tego względu najwięksi kurierzy w Polsce i Europie (DPD, DHL czy InPost) inwestują w automaty paczkowe i punkty PUDO. Ekspansja zamienia się jednak w rywalizację na tym rynku.

Co stanowi największy koszt dla firm kurierskich? Z analiz wynika, że to etap doręczenia ostatniej mili, czyli bezpośrednie dotarcie do odbiorcy przesyłek. Pracownicy firm kurierskich (nawet dysponujący flotą aut elektrycznych) muszą dojechać do pojedynczych klientów, a to wymaga poświęcenia czasu. O wiele szybciej dojechać do automatu czy punktu PUDO i tam wydać wszystkie przesyłki dedykowane dla określonego terenu.

Największe firmy inwestują w automaty i punkty odbioru

Widać to po strategiach największych firm. DPD przede wszystkim rozwija punkty partnerskie DPD Pickup. Paczki można odbierać w sklepach osiedlowych, lokalnych marketach, a nawet na stacjach benzynowych. Firma nie musi przez to stawiać dodatkowej infrastruktury odbioru przesyłki (fizycznego automatu), a także opłacać czynszu za wynajem gruntu. Jednocześnie sprawia, że sieć doręczeń jest gęsta i sprzyja klientom.

Jednak ostatnio DPD stara się zaznaczyć swoją obecność także na rynku automatów paczkowych. Pojawiają się specjalne urządzenia DPD Pickup, umożliwiające nadanie i odbiór przesyłki. Często umiejscowione są tam, gdzie automaty konkurencji (DHL, Orlen, InPost). DPD rozwija sieć PUDO i automatów nie tylko w Polsce. Działa na terenie całej Europy.

Z kolei strategią DHL jest współpraca z największymi sieciami handlowymi (np. z Biedronką czy Żabką). To na gruntach tych firm stawiane są automaty DHL Box, a także w ich sklepach można odbierać przesyłki. Marka stara się wykorzystać swoje możliwości, rozszerzając siatkę bezproblemowych połączeń. Szczególną ekspansję widać w Niemczech i w krajach Beneluksu.

Coraz więcej stref z automatami paczkowymi – firmy kurierskie przepychają się między sobą

Jeżeli dodamy do tego rozwój sieci InPost i Orlen Paczka, widać wyraźnie, że w Polsce i Europie coraz częściej powstają strefy paczkowe, gdzie na kilkudziesięciu metrach kwadratowych funkcjonuje kilka miejsc PUDO lub automatów do odbiorów paczek. Każde przedsiębiorstwo kurierskie chce funkcjonować tam, gdzie jest największe zainteresowanie przesyłkami i gdzie potencjalni klienci najczęściej będą odbierać paczki.

Przedsiębiorstwa starają się oferować jak najlepsze warunki podmiotom wynajmującym grunt. Wymagają jednak np. dostępu do energii elektrycznej oraz utwardzonego dojazdu. Za udostępnienie terenu pod tego typu urządzenie firmy płacą od 100 do nawet 2000 zł miesięcznie.

To wszystko jest niezwykle opłacalne dla kurierów. Eliminuje m.in. brak kosztu pustego dojazdu, brak ryzyka niedoręczenia paczki, zmniejszone ryzyko ponownego doręczenia lub przekierowania przesyłki. Ale też sprawia, że rywalizacja między największymi podmiotami w Polsce i Europie nabiera rumieńców. Wiele wskazuje na to, że za kilka lat to właśnie strefa dostaw do punktów i automatów będzie zdecydowanie najczęściej wybierana przez użytkowników, a dostawa produktów pod drzwi powoli odejdzie do lamusa.